Problem ucieczki emisji CO2

     Dla polityki klimatycznej poważnym problemem jest ucieczka emisji CO2 z krajów, które prowadzą restrykcyjną politykę redukcji emisji do krajów, które takiej polityki nie prowadzą. Przemysł energochłonny przenosi się z jednego kraju do drugiego, przez co emisje nie spadają a do kraju „ucieczki” importowane są gotowe wyroby. Ma to wiele negatywnych konsekwencji. Po pierwsze nie spadają globalne emisje CO2, mało tego mogą one nawet wzrosnąć ponieważ w kraju „schronienia CO2” stosowane są przestarzałe energochłonne technologie. Po drugie kraj ucieczki traci miejsca pracy i wpływy podatkowe, co wywołuje protesty społeczne i obniża poparcie dla działań na rzecze ratowania klimatu. To zjawisko to znane pod angielską nazwą Carbon Leakage i stanowi poważne wyzwanie dla polityki klimatycznej.

     Z oczywistych powodów nie można zakazać handlu międzynarodowego z krajami takimi jak USA, ale na szczęście jest inne rozwiązanie. Zgodnie z regułami Światowej Organizacji Handlu nałożeniu podatku węglowego może towarzyszyć cło węglowe, które zapobiega obniżce konkurencyjności krajowych producentów. Nałożenie na import z kraju „schronienia CO2” cła węglowego stanowi również element presji na rząd tego kraju, aby dołączył on do działań na rzecz redukcji emisji.

     Ze swej strony chciałbym dorzuć do idei cła węglowego swoje trzy grosze. Wpływ z tego cła powinny być w całości przeznaczone na inwestycje w bezemisyjne źródła energii. Analogicznie do CAT podmiotem upoważnionym do subwencji powinni być importerzy, którzy płacą to cło na granicy.

Skomentuj artykuł